Archiwa tagu: pożądanie

Przepis na własne perfumy

loading...
Olejki eteryczne
Olejki

Zapachy

Kompozycja zapachowa

Skomponuj własny zapach dzięki olejkom eterycznym.  Kompozycja zapachowa powinna składać się z 3 nut:

  • Nuta głowy (10 kropli olejku) zapach dominujący, wyczuwalny jako pierwszy, olejki: bergamotkowy,  mandarynkowy, cytrynowy, grejpfrutowy, pomarańczowy,  geraniowy, melisowy,  neroli, rumiankowy, sosnowy, jałowcowy

  • Nuta serca (6 kropli olejku) zapach mocny, nadaje charakter perfumom, utrzymuje się stale, możesz użyć olejków: cynamonowy, goździkowy, lawendowy, różany, jaśminowy, z drzewa herbacianego, neroli, palisandrowy, ylang ylang, jodłowy

  • Nuta bazy (4 krople olejku) zapach, który całej kompozycji dodaje głębi, olejki takie jak: z drzewa sandałowego, z drzewa cedrowego, paczuli, ylang ylang

Nie należy przesadzać z ilością olejków dodawanych do perfum. Do stworzenia własnego zapachu wystarczy 3-5 różnych olejków.

Grupy zapachów

  • Kwiatowe, świeże olejek bergamotkowy, geranium, nerolowy, melisowy

  • Cytrusowe, świeże olejek mandarynkowy, cytrynowy, grejpfrutowy, pomarańczowy, melisowy

  • Ziołowe rumiankowy, lawenedowy, z drzewa herbacianego,

  • Leśny, świeży olejek z drzewa cedrowego, cyprysowy, sosnowy, jodłowy

  • Słodkie olejek palisandrowy, różany, neroli, z drzewa sandałowego, melisowy, ylang ylang

  • Zmysłowe olejek jaśminowy, różany, paczuli, ylang  ylang, z drzewa sandałowego

  • Korzenne olejek z drzewa cedrowego, cynamonowy, z drzewa sandałowego, z drzewa herbacianego, różany, palisandrowy, goździkowy, paczuli, ylang ylang

  • Piżmowe olejek jaśminowy, różany, paczuli, z drzewa sandałowego

  • Romantyczny olejek geraniowy, lawendowy, z drzewa sandałowego, różany, palisandrowy

UWAGA! Pamiętaj olejki cytrusowe uwrażliwiają skórę na światło słoneczne.

Przygotowanie perfum

Podstawowym składnikiem perfum, zwykle jest alkohol. Można użyć czystego spirytusu lub czystej wódki rozcieńczonej wodą destylowaną. Zamiast alkoholu można stosować olej jojoba. Jest najlepszy, ponieważ nie ma zapachu i nie jełczeje. Do wybranej bazy dodajemy olejki eteryczne.

Perfumy na bazie oleju jojoba

Składniki (dokładnie wymieszać):

  • 5 ml  (ok. 2 łyżeczki) oleju

  • 20 kropli wybranych olejków eterycznych

 

Perfumy na bazie alkoholu

Roztwory procentowe

  • Perfumy – 10% roztwór alkoholu

  • Woda toaletowa – 5% roztwór alkoholu

  • Woda kolońska – 1% roztwór alkoholu ( w przypadku wody kolońskiej bazą może być czysta woda destylowana)

Składniki (dokładnie wymieszać):

  • 5 ml (ok 2 łyżeczki) roztworu alkoholu (alkohol+woda destylowana)

  • 20 kropli wybranych olejków eterycznych

Tak przygotowane perfumy odstawiamy na kilka dni w chłodne miejsce, aby zapachy dobrze się połączyły. Aby zapach był najintensywniejszy i długo utrzymywał się na ciele, należy skrapiać miejsca, gdzie pulsuje krew, czyli wewnętrzne strony nadgarstków i skórę za uszami.

Np. słodki owocowy zapach:

4 kropli olejku drzewa sandałowego (nuta bazy)
6 kropli olejku różanego lub palisandrowy (nuta serca)
10 kropli olejku neroli lub pomarańczowy (nuta głowy)

Scenariusz…

Roberto Ferri Miłość do śmierci
Roberto Ferri Miłość do śmierci

Słońce kładzie kolor na firankach
i gra na różowej błonie ich powiek;
więc nawet gdy śpią, światło kadruje
ostatnie ujęcia ich osobnych snów.
On widzi dziewczynę we wzorzystej opasce na głowę,
schodzącą ścieżką po trudnym zboczu;
rusza za nią, uważając na każdy krok.
Wyobraża sobie spotkanie. Czy ona ma czas?
Czy grzebień, który znalazł wśród skał,
nie należy do niej, i czy tamten odrzutowiec,
znaczący ponad nimi srebrną trajektorię,
nie pobił czasem rekordu wysokości?
Coś go trapi, niemniej jednak
rozwiązuje prosty węzeł opaski
i zboże jej włosów rozsypuje się
z misternie ułożonej kopki. Chyba już
odgadł kolor jej szczoteczki do zębów.

A ona? We śnie ustawia sztalugę przed
mgiełką upału i widzi szczegół wyłaniający się
z oparów popołudnia. Na przykład
te linie, cynkowe dachy ruder,
a może krawędzie tarasów z dzikim winem.
Lub te plamy zieleni; cyprysy rozdzielone
polną drogą bądź ścieżką
wiodącą ku jakiejś budowli na wzgórzu:
stacji lub klasztorowi.
Jej pędzel naśladuje pewność.
Gdy nadchodzi chłopiec z oliwkową skórą,
ona pyta o kurz, który nigdy nie opada,
i za pomocą znaków i łamanej angielszczyzny
tłumaczy mu, jak kurz kreśli pęknięcia na jej dłoniach.
Tutaj perz nie skropi jej miękkich, skórzanych butów
białą wydzieliną, myśli sobie. Nie tutaj koniczyna.

Po przebudzeniu wkładają najluźniejsze ubrania,
i bez śniadania idą na korty tenisowe.
Tłumaczy jej, że codziennie jest słońce,
ale pokrywa chmur psuje pogodę. Ona ocenia
te dni na takie, kiedy ma się najmniej obiekcji
wobec perspektywy wyjazdu pod żagle z rodzicami.
Są najbliżej momentu, kiedy mówi się,
co to znaczy wylecieć na świat.
Tak zmęczeni, że nie chce im się nawet ćwiczyć, spacerują
i ścinają tarczę zegarową każdego dmuchawca
otwartymi rakietami, za to nasionka
opadają powoli jak spadochrony: najmniejszy wysiłek
wydaje się przy nich stratą czasu.
Dotykają się dłońmi, splatają palce, uśmiechają się;
nieświadomi osobnych nocy
czują ciepło drugiej skóry.

Simon Armitage

tłum. Jacek Gutorow

Wśród instynktu gatunku, czułość kochanka…

 

Guido Cagnacci Nu feminino
Guido Cagnacci Nu feminino

Czuję cię blisko, tonę w tobie,
Dotykam, szorstkością drżących dłoni,
Wpijam usta w nabrzmiałe piersi,
Kreśląc językiem na twych sutkach,
runy pożądania.
Smakuje ciepło i wilgoć twojego łona.
Nabrzmiały od krwi, twardy, gotowy.

Pachniesz kobieto, sokami naszej miłości,
Chłoniemy, wymieniamy, mieszamy w jeden,
Spleceni w tańcu ciał, pieszczocie.
Wolno, szybciej. Dłonie, język, usta.
Przyspieszone oddechy, dreszcze, drżenie.
Wśród instynktu gatunku, czułość kochanka,

Pocałunek w usta, penis w pochwie,
Czuje twoją wilgoć, falujące piesi,
Rwany oddech, wbijasz paznokcie,
Oplatasz nogami, jeszcze, jeszcze…

Uprawianie miłości…

Monolog w parze...
Monolog w parze…

Nie rżnięcie, nie pieprzenie, ale uprawianie
miłości. Dyscyplina dawna i szlachetna.
Jakbyśmy wykreślali szpalery, wznosili
trejlaże i pergole. Jakbyśmy orali
czule. Jakbyśmy stali na drewnianym ganku
w żółtym słońcu wieczoru, ukośnym, ciągliwym
i patrzyli na ogród: „Wszystko to urosło,
a już się wydawało, że nic z tego. Róże,
ostróżki i powoje. I te dziwne kwiaty,
których nazwy nie znamy, choć są takie piękne.

Jacek Dehnel
Warszawa, 7 X 2003