Tęsknota…

loading...

Obłoki, co z ziemi wstają

I płyną w słońca blask złoty,

Ach, one mi się być zdają

Skrzydłami mojej tęsknoty.
Te białe skrzydła powiewne

Często nad ziemią obwisną,

Łzy po nich spływają rzewne,

Czasem i tęczą zabłysną.
Gwiazdy, co krążą w przestrzeniach

Po drogach nieskończoności,

Są one dla mnie w marzeniach

Oczami mojej miłości.
Patrzą się w ciemne odmęty

Te wielkie ruchome słońca…

I ja, miłością przejęty,

Patrzę i tęsknię bez końca.
[Adam Asnyk]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*