Twych lic, oczu i włosów słodki cud potrójny…

loading...
Poezja...
Poezja…

VITA NUOVA

Twych lic, oczu i włosów słodki cud potrójny

Różowość w sobie, błękit i złoto ma rana,

W które wiosna przychodzi przez ptaki witana,

Łącząc swe usta z twymi w pocałunek spójny.

Rozkoszny wiew zefiru, pieściwy i czujny,

Bielą szat obejmuje ci smukłe kolana

I lekko niesie ciebie jasna kwiatów piana

Po zielonej traw fali, szumiącej i bujnej.

A gdy zginiesz mym oczom, jak widziadeł cienie,

Pozostawiasz bolesne, a słodkie wspomnienie

Godzinom moich zadum, twej krasy piastunek:

Czar, co się po zniknięciu dziwnie doskonali,

Jak woń po wyniesionej z pokoju konwalii,

Jak w śnie poznany uśmiech, uścisk, pocałunek.

Leopold Staff

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*